Wtyczka do Chrome
Ekstraktor stron
Dajesz listę adresów, dostajesz jeden wiersz na stronę.
Wszystkie dziewięć narzędziEkstraktor list czyta wiele elementów z jednej strony. To narzędzie robi odwrotnie: czyta jeden element z wielu stron. Wklejasz albo importujesz adresy, wybierasz, co brać z każdego, a Tabitha odwiedza je po kolei w tym samym budżecie grzeczności.
Bez ustawiania czegokolwiek dostajesz już tytuł strony, opis meta, adres kanoniczny, pola Open Graph, pierwszy nagłówek i widoczne adresy e-mail. Własne kolumny dodajesz, klikając w pola na stronie wzorcowej.
Zrzut ekranu pojawi się razem z narzędziem. Nic tutaj nie jest rysunkiem, więc to miejsce zostaje puste do czasu prawdziwego zrzutu.
Jak to działa
- Krok 1
Przynieś adresy
Wklej je, zaimportuj CSV albo weź kolumnę z tabeli, którą już zebrałeś. Lista linków do produktów z ekstraktora list wchodzi wprost.
- Krok 2
Otwórz jedną stronę jako wzór
Kliknij na niej pola, które chcesz. Tabitha zbuduje selektory raz i użyje ich na całej reszcie listy.
- Krok 3
Ustaw tempo
Ostrożne, normalne albo szybkie. Ostrożne jest wolniejsze niż czytający człowiek, normalne trzyma się ludzkiego tempa, a każde z nich i tak respektuje budżet na host oraz robots.txt.
- Krok 4
Uruchom i patrz w log
Każdy adres dostaje wiersz, także ten, który się nie udał, z zapisanym powodem. Same nieudane możesz puścić jeszcze raz.
Kiedy po to sięgnąć
- Wzbogacanie listy: masz linki do produktów albo firm i potrzebujesz tego, co widać dopiero na podstronie.
- Audyt własnej strony albo konkurencji na kilkuset adresach.
- Każde zadanie, które da się opisać jako jeden wiersz na adres.
- Sprawdzenie, czy lista adresów nadal działa i co się na nich zmieniło.
Czego nie zrobi
- Jeden wiersz na stronę. Jeśli na stronie jest lista, użyj w środku ekstraktora list.
- Strony za logowaniem działają w przeglądarce, nie w chmurze.
- Grzeczność kosztuje czas, więc długa lista chodzi długo. Tysiące adresów należą do przebiegu w chmurze.